Major Stefan Wierzyński

13.03.2010, 21:31, Gimnazjum nr 2

 


 Stefan Wierzyński – kapitan piechoty, oficer zawodowy Wojska Polskiego.

Urodzony 25 maja 1899 roku w Borysowie (Białoruś), syn Józefa i Natalii.

Ukończył Gimnazjum im. K. Górskiego w Warszawie. Rozpoczął studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu im. S. Batorego w Wilnie.

Członek Polskiej Organizacji Wojskowej. Wstąpił do Wojska Polskiego. W 1918 roku brał czynny udział w odsieczy Lwowa i w walkach na froncie ukraińskim z bolszewikami. Ukończył wojenną szkołę podchorążych.

Przebieg służby:

1921-1922 – sztab płk Walerego Sławka w dowództwie Litwy Środkowej

1922 – 1925 – 1 pułk piechoty leg. Wilno

1925 – 1928 – 14 pułk piechoty Włocławek

1928 – 1929 – 31 pułk piechoty Łódź

1929 – 1931 – 1 pułk piechoty leg. Wilno

1931 – 1939 – Szkoła Podchorążych Piechoty Komorowo k. Ostrowi Mazowieckiej

Przydział wojenny – sztab 41 Dywizji Piechoty.

Wzięty do niewoli w trzeciej dekadzie września 1939 razem kilkoma oficerami sztabu dywizji,  w tym z dowódcą Dywizji Piechoty płk Raganowiczem.

Jeniec obozu w Starobielsku: wykaz akt NKWD 473.

Ostatnia kartka z obozu z kwietnia 1940 roku.

Posiadane odznaczenia: Medal Niepodległości, Medal za Wojnę 1920 r., Medal X-lecia Niepodległości,

Krzyże Zasługi srebrny i brązowy, odznaka POW.

Awansowany przez Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w roku 2007 do rangi majora Wojska Polskiego.

 

 

Ze wspomnień najbliższych

„Ojciec mój był człowiekiem inteligentnym, błyskotliwym, humanistą, pisał wiersze. Jako szczery patriota kochał Marszałka Piłsudskiego i wpajał te uczucia dzieciom. Był wymagający, honor  i Ojczyzna na pewno były dla niego priorytetem w życiu.  Uważał, że mundur oficera polskiego zobowiązuje do wysokiego morale, nawiązuje do tradycji rycerstwa. Tak Go pamiętam. Powtarzał mi: „Najpierw obowiązek, potem przyjemność”. Jednocześnie był czuły, kochający, oddany rodzinie, wesoły w towarzystwie, lubiący tańczyć (podobno świetnie tańczył mazura).

 

Poza obowiązkami zawodowymi udzielał się społecznie. Miał wykłady z literatury na Uniwersytecie Ludowym w Ostrowi Mazowieckiej. W ramach pracy prowadził rozgłośnię radiową na terenie Szkoły Podchorążych Piechoty, świetlicę dla żołnierzy w pułku w Łodzi. Przygotowywał akademie rocznicowe z podchorążymi. Był bardzo oddany służbie.

 


Rodzinę założył, żeniąc się 12 października 1922 roku w Wilnie z Joanną Gottowt Wojszwiłło. To była wielka miłość przerwana we wrześniu 1929 roku. Gdy ja miałam 6 lat, moja mama umarła.

Przez dwa lata mieszkałam z Tatusiem. 30 listopada 1931 roku został przeniesiony do Szkoły Podchorążych Piechoty w Komorowie, dokąd pojechaliśmy już we czworo. Tatuś ożenił się z Jadwigą Pawlikowską, primo voto Godwodową, która miała pięcioletniego syna Jurka. W Komorowie w 1933 roku urodziła się Marysia. 

Byliśmy szczęśliwą rodziną. Wrodzone zdolności pedagogiczne, wzajemna miłość zespalały wszystkich. To był prawdziwy dom rodzinny rozwalony wojną w 1939 roku.

 

 

Ostatni raz widziałam Tatusia 4 września 1939 roku, gdy przyjechał na chwilę służbowo. Pożegnał mnie słowami: "Pamiętaj, żebyś była dobra”.

W listopadzie 1939 roku przyszedł do nas żołnierz i powiedział, że pan kapitan, pułkownik i jeszcze trzech oficerów i on chcieli się przedrzeć na Węgry. Nocowali u wiejskiego nauczyciela . Rano przyjechało  NKWD. Jemu dało się uciec w kartofle. Oni po zerwaniu oficerskich dystynkcji zostali aresztowani...

Ze Starobielska dostaliśmy dwie pocztówki. Tylko. My pisałyśmy codziennie. Jednego dnia Winia, drugiego ja. Modliłam się, żeby Tatusiowi było dobrze. Nie wierzyłam, że wróci. Dobrze znałam historię Polski”.

                        Wspomnienia córki, Krystyny Porębskiej z d. Wierzyńskiej, Szczecin 2010.

 
« Wstecz


Dyskusja: "Major Stefan Wierzyński"
Data: Nazwa: Komentarz:
- Nie ma żadnych komentarzy -
Dodaj komentarz | Wyświetlić wszystkie komentarze