Porucznik Wiktor Bronakowski

14.03.2010, 14:34, Gimnazjum nr 2


 

Porucznik Wiktor Bronakowski, urodzony 1 maja 1910 roku w Netcie, absolwent Uniwersytetu im. S. Batorego w Wilnie (Wydział matematyczno-fizyczny), żołnierz 41 Pułku Piechoty  Wojska Polskiego, więzień Starobielska, zamordowany przez NKWD w 1940 roku w Charkowie.

 

Podczas ochodów Dni Katyńskich 9-10 listopada 2007 roku pośmiertnie awansowany przez Prezydenta Lecha Kaczyńskiego do stopnia porucznika.

 Był członkiem Polskiej Korporacji Akademickiej Filomatia Vilnensis. Pamięć o nim zawsze była żywa w jego rodzinnym domu. 

 

 

 

Ze wspomnień najbliższych

Julian i Franciszka Bronakowscy z miejscowości Netta w powiecie augustowskim mieli ośmioro dzieci. Ich szósty z kolei syn Wiktor naukę języka polskiego rozpoczął w domu, udzielał mu lekcji prywatny nauczyciel, gdyż szkół z językiem polskim w zaborze rosyjskim nie było. Los sprawił, że szkołę średnią ukończył już w wolnej Polsce, w Białymstoku. Rozpoczął studia matematyczno – fizyczne na Uniwersytecie im. Stefana Batorego w Wilnie.  Należał do Polskiej Korporacji Akademickiej Filomatia Vilnensis. Zrzeszanie się studentów miało charakter ochrony rodzimego języka i kultury.  Polskie korporacje nawiązywały do tradycji Filomatów i Filaretów, pielęgnowały idee niepodległościowe. Organizacje te upatrywały cel swego istnienia w służbie państwu  i narodowi polskiemu. Największy ich rozkwit przypadł na okres międzywojenny, kiedy to kształtowało się młode państwo polskie.  Wiktor był aktywnym  studentem-korporantem.

 

Nazwa:

Polska Korporacja Akademicka  Filomatia Vilnensis.
Siedziba:
Wilno
Data powstania:
4 III 1928 r.
Data starszeństwa:
II 1936 r.
Barwy:
biała – amarantowa – złota
Dewiza:
„Ojczyzna, Nauka, Cnota”

 

 Filomatia Vilnensis, Wilno lata 30-te

Członkowie honorowi

1.       Stefan Glixelli, prof. USB

2.       Bogumił Jesinowski, prof. USB

3.       Witold Odyniec, dr

4.       Jan Oko, prof. USB

5.       Franciszek Ostrowski, generał brygady

6.       Roman Piekarski, działacz SN

7.       Aleksander Zwierzyński, poseł i senator SN, wydawca “Dziennika Wileńskiego”

Członkowie rzeczywiści

  1. Józef Andruszkiewicz (1904-1982)
  2. Henryk Andrysiak (zm. 1982)
  3. Waldemar Bodner
  4. Aleksander Borowski (1908-1990)
  5. Jan Brański
  6. Wiktor Bronakowski
  7. Janusz Bułhak (1906-1977)
  8. ........  (lista liczy 89 osób)

W sprawach nauki Wiktor nie mógł liczyć na poparcie ojca, gdyż ten chciał, by synowie osiedli na roli, rozwijając rodzinne gospodarstwo. Poszedł więc w ślady swego starszego brata Kazimierza i spełnił marzenia, jakim było studiowanie. Wówczas bardzo go wspierała (psychicznie i finansowo) siostra Klementyna Magnes. Łączyły go z Klimą silne więzy. To właśnie  do niej adresował swoje późniejsze kartki pocztowe ze Starobielska. W pamięci rodzinnej    „ Klima była bardzo piękna. Uczyła się w szkole "dla panien z dobrych domów" w majątku Rukatów  w Szwajcarii koło Suwałk (razem z siostrą Marią). Była żoną przystojnego ułana”. Odwiedzał ją w czasie studiów i potem, gdy pracował na uniwersytecie, gdyż jako wybitny student otrzymał propozycję asystentury na wydziale matematyczno-fizycznym. Do wybuchu wojny w 1939 roku pracował jako młody nauczyciel na uczelni.

 

Wiktor Bronakowski rozpoczął służbę wojskową w  41 Suwalskim Pułku Piechoty im. Józefa Piłsudskiego, w którym służył jego starszy brat Kazimierz, późniejszy żołnierz generała Andersa, uczestnik walk o Monte Cassino. Bracia byli sobie bliscy, choć różniły ich nieco poglądy polityczne. Kazimierz przeżył II wojnę, chociaż nigdy do kraju nie wrócił.

Wiktor zginął tragicznie zabity strzałem w tył głowy w Charkowie, mając niespełna 30 lat...

Wspomnienia bratanka, Kazimierza Bronakowskiego s. Kazimierza, Kętrzyn 2010.

 Michał Bronakowski,  by uczcić  pamięć stryjecznego Dziadka, napisał wiersz pt.

 

 

Zbrodnia w lesie

 

 

Co mogli oni wtedy myśleć,
czy coś w ogóle kojarzyli,
gdy wykopany w lesie dół
u nóg swych zobaczyli.

Związane sznurem mocno ręce,
zakryte czarną szmatą oczy,
I tylko szelest coraz bliżej
to kat morderca z wolna kroczy.

Słychać modlitwy urwane słowa
i strzał, potem cisza głucha,
kula przeszywa głowę żołnierza
i spada do dołu ciało bez ducha.

I strzał po strzale pada
z pistoletu kata,
mord to jest największy,
gdy brat zabija brata.

Lecz te ciała pomordowane
i te łzy, co matki wylały
sprawią, że o tym wspomnienia
będą przez stulecia trwały.
 

 

 

 
« Wstecz


Dyskusja: "Porucznik Wiktor Bronakowski"
Data: Nazwa: Komentarz:
- Nie ma żadnych komentarzy -
Dodaj komentarz | Wyświetlić wszystkie komentarze